• Wpisów:208
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:51
  • Licznik odwiedzin:14 308 / 1351 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
O lol słucham właśnie jednego kawałka i nagle miałam przypływ dziwnych uczuć, emocji, wspomnieć i ból.. dziwny ból. Wyobraziłam sobie wiosnę/początki lata, moje złudne szczęście i Pana Idealnego. Ile on dla mnie znaczył. Dziś jesteśmy dla siebie obcy. Przeszłość mnie zjadła . Ale przejdzie mi, spokojnie. Nie będę się ciąć z tego powodu. Hah złudzenie kontroli nad żyletkami.
  • awatar Haikku.: dzisiaj na sprawdzianie miałam właśnie wiersz o wspomnieniach. Tak, muzyka to magia :)
  • awatar cassandra clara lovegood: a wiesz że mam to samo?? takie to dziwne. melodia uwalnia nasz umysł. przypomina i przywraca emocje. dziwne, bardzo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Za chwilę minie 3 tygodnie. Nie zależy mi już aż tak bardzo. Na szczęście. Wystarczyło pare (no dobra więcej niż pare) cięć abym się uspokoiła i wyciszyła. Zabiłam uczucia i emocje w sobie. Oczywiście jakbyśmy mieli się spotkać to bym się jarała ale nie mam już takiego parcia na to. Rozmawiamy codziennie. Co z tego wyniknie czas pokaże.
Właśnie czas.. mam go coraz mniej a egzaminy coraz bliżej. Czekam właśnie na zajęcia. Stres jest duży.
Zaskakuje mnie ostatnio moja odpowiedzialność. Tak odpowiedzialność i to że jednak wzięłam się za naukę i nawet jestem ostatnio na wszystkich zajęciach. Miałam wczoraj w planach odpuścić sobie po 15:15 reszte zajęć, ale nie ja grzecznie byłam na wszystkich do 18:45. Duma mnie rozpiera. Jedyna pozytywna emocja.
Może zamiast liczyć że ktoś będzie mi dawał szczęście powinnam sama o nie zadbać?
 

 
Jaka ty jesteś nudna i beznadziejna dziewczyno. Aż szkoda na ciebie łez.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Czas tak szybko leci. Minął rok od założenia tego bloga. Wydarzyło się tak dużo od tego czasu. Tak bardzo mój światopogląd, stosunki z ludźmi się zmieniły. Wczoraj przeanalizowałam wszystko co się wydarzyło. Szczególnie sytuacje z Panem X, bo przecież to przez niego powstał ten blog. Jaka ja byłam głupia! I co gorsza.. nadal jestem głupia. Jedyne co dobre to to że już nie ma Pana X i nie czuję się z tym tak fatalnie jak myślałam że będę się czuć.
Co do spraw bieżących.. jak ja mam dużo nauki.. Nawet mi się na to patrzeć nie chce. To nie będzie sesja.. TO BĘDZIE RZEŹNIA. Motywacja do pracy nad tym zerowa. Za półtora tygodnia pierwsze zaliczenie. Kurwa pięknie
O ile dobrze pamiętam to mija właśnie 2 tygodnie od ostatniego spotkania z Panem Kucharzem. Nie zapowiada się żeby do jakiegokolwiek w najbliższym czasie doszło. A jednak z pocałunek nie będzie miał pozytywnych następstw. Chyba mi z tym źle.
  • awatar † Born to die †: Jak ja to dobrze znam...
  • awatar Don't wake me up: @cassandra clara lovegood: Dokładnie Cass.. dokładnie :(
  • awatar cassandra clara lovegood: rozumiem cię. za dobrze. wydaje się że coś będzie. chcemy tego i wierzymy że tak będzie. bo za rękę potrzymał. bo pocałował. a jak olewa to boli. bardzo boli. powodzenia na sesji. trzymam kciuki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie ma to jak od rana mieć dołującą rozkmine. Przyjaciółka mi napisała że zaraz będę miała 21 lat a nic w życiu nie osiągnęła. Uświadomiłam sobie wówczas wtedy że jestem beznadziejna. Za parę miesięcy będę mieć 21 lat.
* Nie mam pracy.
* Nie poszukuje pracy.
* Mieszkam z rodzicami i nie mam perspektyw na usamodzielnienie się.
* Nie mam stałego faceta.
* Nie mam prawa jazdy.
* Mam ROZJEBANĄ psychikę.
* Mam co chwile depresyjne plany.
Prawie 3 lata pełnoletniości a jestem na takich samych warunkach jak byłam 5, 10, 20 lat temu.
Wczoraj byłam cały dzień poza domem. Zmokłam zmarzłam byłam głodna i zmęczona. Marzyłam tylko o powrocie do domu. Po powrocie usłyszałam jedynie 1000 wyrzutów i jaka jestem beznadziejna. Zaczęłam się zastanawiać po co ja tak marzyłam żeby wrócić do domu skoro nic dobrego oprócz suchego i ciepłego miejsca mnie tu nie czekało.
Nie widzę nic pozytywnego w najbliższej przyszłości tj. na najbliższe parę miesięcy. Brak planów. Brak chęci. Brak sił. Pustka.

  • awatar Don't wake me up: @Dziewczynka z żyletkami: Z jednej strony bym chciała a nie mogę z drugiej mogłabym a nie chce. Trochę to skomplikowane.
  • awatar Dziewczynka z żyletkami: Nie chcesz sie wyprowadzić od starych?
  • awatar cassandra clara lovegood: mam 18 a czuję się niespełniona. potrzeba zmiany. wyprowadźmy się :D @chyba masz rację. ale mi serce wali. jaaa.... stres.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Znów czuję się olana i cały czas sobie powtarzam "Dziewczyno nie świruj". Pewnie znów sobie coś wkręcam że to olew a potem okaże się że jednak nie. A może wkręcam sobie to że mu się podobam? Przecież mnie pocałował. Czemu czuję się dziwnie źle zamiast cieszyć się że do tego doszło i myśleć kiedy to się powtórzy? Właśnie powtórzy.. Ciekawe czy w ogóle się powtórzy.
Z pewnością od jutra kontaktu z nim mieć nie będę i tak cały weekend.. ale mi się popieprzy wtedy w bani, Już do widzę.. Przecież jestem tego świadoma i w sumie to rozumie, że będzie milczeć. Może jednak w głębi serca czekam na to aż mnie zaskoczy i napisze? Może wtedy poczułabym się wyjątkowo? Oczywiście że liczę na miłe zaskoczenie i się przeliczę. Ale tego też jestem świadoma.
Kurwa co ze mną nie tak? Niby świadoma jestem a i tak będzie bolało. Jebana suka z tej nadziei.
Owszem stanowczo za często myślę o relacjach z facetami ale właśnie dlatego mam tego bloga abym mogła o tym pisać. Dobra już mam mniejsze wyrzuty że tu o tym piszę CIĄGLE.
Co by nie pierdolić ZOSTAŁAM OLANA - potwierdzone info.

  • awatar Don't wake me up: @cassandra clara lovegood: Z pewnoscia nie jest to ten sam bol bo ja nie kocham go.. powiedzmy ze jak narazie jestem na etapie fascynacjii mam nadzieje na cos wiecej ;)
  • awatar cassandra clara lovegood: z g mam tak samo. boli. przykro że ty też czujesz ten ból.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Olewa.. jak miło. Rozpierdala mnie coś dziś od środka. Denerwuje się na wszystko i na wszystkich bez powodu. Nie wiem czego chce. Nie wiem jak ma być. Nic mnie nie cieszy.. NIC. Dziś znów to zrobię. Chyba mówię sobie codziennie dziś 1 dzień bez cięcia. Przychodzi noc a z nią demony i znów jest to samo. Ja pierdole niech mnie ktoś stąd zabierze, daleko od mojego życia. Daleko od tego wszystkiego.
Nie pisałam o tym ale ostatnio definitywnie zakończyłam znajomość z Panem X. Powiedziałam mu co o tym wszystkim co nas łączy myślę. Raczej mu się to nie spodobało. Bronił się że nie chodziło tylko o seks i to ja miałam problem z zaangażowaniem się. Ja! Ta która zakochana była w nim i świata poza nim nie widziała nie była w stanie się zaangażować. Przecież to jest jakaś kpina. Nieważne. Istotne jest teraz to że go nie ma.. nie ma go. Dlaczego jakoś dziwnie źle mi z tym? Przejdzie mi. Teraz bardziej boli mnie ten olew.. Nie lubię być olewana.





  • awatar Don't wake me up: @cassandra clara lovegood: Cisza najgorszym co moze byc w takich relacjach.
  • awatar Don't wake me up: @Dziewczynka z żyletkami: Typ jest za dobry zeby go olac. Na impreze isc nie moge bo za duza ilosc obowiązków mi na to nie pozwala :/ Na razie trzymam sie jednego Pana.. dziwnie sie ograniczyłam hmm..
  • awatar Dziewczynka z żyletkami: Kto? Pan Kucharz ? To pierdol go, weekend bedzie, jedz na imprezę, wyrwiesz na pewno kogos i w pon przeczytamy o nowym Panie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej hej hej chwila... co to? Gdzie ta pustka? Po co te emocje i uczucia? Sio! Nie chce was!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Fajnie czasem poudawać ćpuna i wziąć o kilka tabletek za dużo. Nie czuję żadnych emocji. Powinnam z pewnego powodu płakać i się ciąć z innego powinnam jarać się jak pochodnia. A ja czuję pustkę. Cudowną pustkę. Trzeba będzie powtarzać to częściej.
 

 
No i co że trochę mi smutno. No i co że się trochę pocięłam. Przecież mnie nie obchodzi to że nie odzywał się od Sylwestra. Nie wcale mi tego wszystkiego nie brakuje. Ani trochę. Przecież rozumiem że się bawi. Muszę zapomnieć. Przecież mam się czym zająć. Nauki tyle. Chwila, chwila.. przecież ja się tym nie przejmuje.
 

 
Noworocznej depresji dzień 2.
 

 
Humor mam FATALNY. Ale zacznijmy od początku.
Byłam na imprezie na której było dużo osób których nie znałam lub znać nie chciałam. Alkohol jak zawsze pomógł się zrelaksować. Nie poznałam na szczęście/nieszczęście nowych osób bo wolę nie myśleć jakby się to skończyło. Najebałam się w chuj lekko rzecz ujmując. Oczywiście w żołądku nie mogłam utrzymać tego co żem przeżarła i wypiła w tego sylwestra więc wiadomo jak skończyłam.
Gdy się obudziłam okazało się że mam mega kaca. No dobra kac zrozumiałe. Następnie zauważyłam że okres dostałam co jest równoznaczne z całodziennym napierdalaniem brzucha. Do tego jeszcze doszły zakwasy.. WSZĘDZIE.
Do tego ten humor. Mieszanka obawy, lenistwa, smutku, żalu złości.
Żaden facet z tych o których wspominałam się nie odezwał. NICE.
Podsumowujące: czuję się fatalnie fizycznie i psychicznie. Olana zostałam przez świat w 100%.
CZŁOWIEK PORAŻKA.
 

 
Przyszła mi do głowy tak przerażająca myśl że chyba pójdę się leczyć żyletkami.
 

 
Chujoza znów. Siedzę od dwóch godzin przy kompie bez ruchu. Plecy bolą. Brzuch boli.
I jeszcze środku ból, ból którego tak bardzo nienawidzę. Znów czuję się taka niechciana. Znów czuję się rozczarowana.
Pisaliśmy w sobotę że warto by się w poniedziałek/wtorek spotkać. Ani wczoraj ani dziś nie poruszył tego tematu.
Smutek. Chce zapomnieć o tym co teraz czuję. Nie ma dobrego sposobu. Kurwa.
 

 
Zaczynają się znów TE stany.
 

 
Chwila.. Czy to przypadek że właśnie teraz napisał Pan Kucharz?!
 

 
Znów wszystko traci sens. Chce z kimś porozmawiać. Nie mam z kim. Powtórka z wczoraj. Chce poczuć TERAZ trochę szczęścia. Jebać wszystko. Nie chce czuć tego co czuję. Znów.
 

 
Albo ja nie umiem "zarywać" do facetów albo Pan Kucharz jest tym niewzruszony. Nie ma co robić z siebie durnia nic miłego mu nie napisze :<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
No i po Wigilii, po tym dniu czuję się jakby było już po świętach. Wigilia minęła pomyślnie w rodzinnym gronie bez jakiś tragedii. No prawie. Wiecie jak to jest zawodzić najbliższych swoim zachowaniem? Ja wiem to aż za dobrze. Znów chwyciłam za żyletkę a dlaczego? Nie mam pojęcia po prostu było mi źle bez kurwa powodu. Jaka ja jestem żałosna. Brak mi słów na swoje zachowanie. Dotarło to do mnie dopiero po obudzeniu się rano.Wczoraj jeszcze zaczęły mi się stany strasznej nienawiści do samej siebie. Strasznie się poniżałam.
Pan Kucharz nadal mnie kręci ,ale nie umiem uwierzyć w to że mógłby być zainteresowany takim czymś jak ja. Spotkałam się z nim w ostatnią niedziele, znów na pożegnanie mnie przytulił i powiedział że teraz spotkamy się po świętach. Czy to coś znaczy czy ja sobie jednak coś dodaje? Nie wiem. Głupia ja.
Ten rok był na prawdę pełen wrażeń. Cóż to mnie spotkało hmm..
1. Zeszmacenie się przy Panie X.
2. Założenie bloga.
3. Uznanie uczuć do Pana Idealnego.
4. Zniknięcie jakichkolwiek uczuć do Pana X po 4 latach.
5. Wyjazd do Pana X który mieszkał daleko ode mnie, SAMA pierwszy raz tak daleko.
6. Zdawanie każdego egzaminu.
7. Chujowa majówka.
8. Koniec związku z Panem Idealnym.
9. Depresja roku.
10. Leczenie się Panem X z Pana Idealnego.
11. HIP HOP KEMP <3 Najlepsze co mogło trafić mi się w tym roku <3
12. Pan Chodzący Fejm ^^
13. Poznanie Pana Kucharza.
14. Odkrycie przez rodziców że pale.
Dla przyjemności przeczytałam w tym roku jakieś 12/13 książek. Płakałam znacznie więcej razy niż się śmiałam. Rok pełen wrażeń i zaskakujących zwrotów akcji., ale ostatecznie "Wybrać cierpienie czy nudę? Proste że to pierwsze."
I tak ogólnie to życzę wszystkim czytającym to spędzenia świąt i sylwestra w taki sposób jaki będzie was uszczęśliwiał

 

 
Jak mnie długo nie było.. 8 dni o.O To do mnie nie podobne ale już nadrabiam zaległości.
Dziś czeka mnie zaliczenie. Boję się. Boję się w chuj. Jak nie zdam będzie mi głupio. Przecież tylko jedną rzecz miałam do ogarnięcia. Muszę sobie z tym poradzić. Ale jeśli nie dam rady? Boję się.
Odezwałam się do Pana Idealnego. Wiem, odwaliło mi. Chciałam myśli zająć czymś innym więc napisałam sobie do niego. Jest mi totalnie obcy i obojętny, a jeszcze nie tak dawno żywiłam do niego tak mocne uczucia. Jakie to dziwne że ludzie mogą aż tak bardzo nam zobojętnieć.
Spotkałam się z Panem Kucharzem. Jak zawsze było miło, on jak zawsze był przystojny i zabawny i taki oh i ah. Szkoda że musiał mnie zostawić przed odjazdem pociągu ALE wydarzyło się coś takiego.. łał.
Przytulił mnie. Ciepło jego ciała. Jego bliskość. Jego ręce na mnie. Bicie jego serca. To było takie po prostu łał. Czułam się tak dobrze w jego ramionach. Banan na mordzie po tym nie schodził mi przez godzinę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Pan Kucharz zajęty pracą. OK. Nie przejmuję się. Na razie..
Miałam ochotę ostatnio odezwać się do Pana Idealnego. Ktoś powinien mi ten pomysł wybić z głowy ale nie ma kto bo przyjaciółce boję się powiedzieć a innej osobie nie ma sensu.
Czas ogarnąć dupę i wziąć się do roboty. Zaliczenie samo się nie zda. 17.12 uważaj, nadchodzę. Co to dla mnie ogarnąć 260 str. głupot w tydzień. Damy rade!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Głupia ja. Jebać mnie. Jebać to co mam w głowie. Jebać ból. Jebać życie.
Nie napisze. Zapomnij. Jest za fajny. Głupia szmata.
 

 
Oficjalny komunikat: Pan Kucharz mnie olał. Szybkie tempo olewu. Znajomość mimo że krótka to ciekawa (nie, nie poszłam z nim do łóżka). Poznałam trochę świat z innej perspektywy dało mi to do myślenia. Ale na pewno nie zmieni to tego że się dziś potne. Chce i potrzebuję tego bardzo. Kurwa mać smutno mi przez to..
Tumblr pyta mi się czy wszystko w porządku. Nic nie jest w porządku.

  • awatar Don't wake me up: @Dziewczynka z żyletkami: wiem wiem.. moje przyjaciółki też więc staram się o moich uczuciach i emocjach z nimi nie rozmawiać i przelewam moje myśli na bloga. Teraz na celowniku jest Pan Kucharz którym się niedawno spotkałam no i mi się straaasznie spodobał. Kobieta zmienną jest, relacje z Panem Tancerzem donikąd nie prowadziły.
  • awatar Dziewczynka z żyletkami: Pan Kucharz? A co z Panem Tancerzem? Bejbe, nie nadążam za Tobą ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Walczyłam ze sobą wczoraj, przedwczoraj i wcześniej. Dziś nie ma sensu. Jutro nie ma sensu. Tak teraz to czuje. Tak bardzo sama. Tak bardzo bez przyszłości. Bezsens.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›