• Wpisów:208
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:51
  • Licznik odwiedzin:14 309 / 1351 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Moje udo jest w strasznym stanie. Dawni już tak nie wyglądało. Dziś cały dzień pod wpływem pewnych środków. Przynajmniej nie czułam się źle cały dzień jak teraz się czuję.
Ostatni egzamin przede mną. Materiału nie jest dużo.. JEST ZA DUŻO. Do wtorku mam czas się z tym ogarnąć, bo egzamin o 180.
Co robić dalej nie wiem. Chce znów się czuć jakby nie miało znaczenia dla mnie nic, ale na razie dosyć z tym. Nie mogę aż tak sobie życia ułatwiać. Poza tym nic już nie mam, a zakupów dokonam pewnie dopiero we wtorek.
Muszę teraz zająć czymś umysł i nie dopuścić do załamania.
 

 
I już nawet ręce tnę. Pieprzyć to wszystko.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Stany depresyjne mnie nie opuszczają. Za 13h poprawka a ja nic nie umiem. Po co komu sen. Spróbuję się czegoś nauczyć. Łatwiej by było gdyby jedna myśl nie zaprzątała mi głowy.
Może tak zacząć standardowo liczyć dni? 2 dni.
 

 
Jestem olewana. To już nie są moje jakieś dziwne zaburzenia w ocenie rzeczywistości. Jestem olewana bez zbędnego pierdolenia. Nie można powiedzieć że szybko się znudziłam (w porównaniu z innymi przypadkami), ale się znudziłam. Dlaczego tak musi być zawsze? Co jest ze mną nie tak że wszystkim się po dłuższym lub krótszym czasie nudzę? Bezużyteczna, nudna i beznadziejna ja.
Nie jest jak dawniej że całymi dniami z nim rozmawiam, a gdy już rozmawiam to odpowiedzi otrzymuje po długim czasie mimo że jest online. Pojawia się i znika, a odpowiedzi brak na moje wiadomości. A gdy już jest odpowiedź to od niechcenia. Może jest zajęty swoimi sprawami, choć teraz już wiem że ja jestem z pewnością na odległym planie.
Nie widujemy się już co tydzień, lecz co miesiąc. Mogę sobie to tłumaczyć że to przez obowiązki. Może po części to jest prawda, ale sądzę że chodzi tu bardziej o moją osobę, a raczej brak zainteresowania nią. Może teraz już mu nie jestem potrzebna, jak jakiś czas temu. I jakie znaczenie mają pocałunki i trzymanie za rękę? Nie mam pojęcia.
I może kogoś poznał lub z kimś odnowił kontakt kto jest ciekawszy ode mnie, bo przecież wcale to takie trudne nie jest ,zważywszy na fakt jaka jestem do niczego.
Gdyby nie fakt że mi się podoba.. zajebiście mocno podoba, olałabym to ale nie umiem, właśnie przez ten fakt. Jest mi z tego powodu smutno, ale jakie to ma znaczenie? Żadne.
Powinnam znaleźć sobie nowy obiekt do wzdychania i fascynacji. To chyba będzie trudne zadanie, ale jestem jaka jestem i muszę kimś zaprzątać sobie głowę. Marzyć, wspominać mieć nadzieje. Tego potrzebuje. Potrzebuje uczuć i tego by ktoś mnie pokochał nie z obowiązku (np. jak rodzice), ale po prostu za to jaka jestem.
Dobrze że teraz mam fazę po lekach i mało czuję i dużo myślę. Przynajmniej mogłam ocenić tą sytuacje i przyznać przed samą sobą jak wygląda sytuacja.
Zastanawia mnie jednak jedno, po co twierdzi że mu w jakimś stopniu zależy na mnie i chce abym mówiła mu o najmniejszy sprawach z mojego życia, po co całuje mnie i trzyma za rękę? Gdyby chodziło o zaciągnięcie mnie do łóżka już dawno bym to zauważyła dokąd to zmierza.
Wiem tylko tyle że postępowania jego nie rozumiem i jestem olewana.
Jak dobrze że teraz nie ma tego duszącego bólu psychicznego, bo po takich przemyśleniach i wnioskach byłby on nie do zniesienia i musiałabym się znów pociąć.
Hmm.. zimno mi. Chyba trochę przemarzłam na rowerze. Najchętniej owinęłabym się kocem i zasnęła by móc nie myśleć o tym wszystkim, ale nie mogę bo muszę się uczyć.
Miałam przed sesją zimową myśli że może te studia nie dla mnie, ale teraz wiem że dla mnie, wiec muszę oczyścić umysł, wziąć się w garść i się uczyć.
A kysz złe myśli i lenistwo.


"Z tych niedopowiedzianych gestów i słów, rodzi się zainteresowanie by czas zepsuć to mógł"
  • awatar Folari: Skoro tak ma się sytuacja to zakończ to. Takie zachowania z jego strony sprawia naprawdę dużą przykrość, więc nie warto cierpieć jeśli ma się inne wyjście.
  • awatar Pozytywna32: trzeba myśleć pozytywnie. Zapraszam do mnie. Może coś skomentujesz ? Jeśli ci się spodoba to śmiało obserwuj :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jakie ja mam dziwne sny czasem. Dziś śniło mi się że mam pociętą szyję.
 

 
Życie jest długim powolnym umieraniem, wypełnionym torturami płonnych nadziei, pytaniami bez odpowiedzi, dążeniami do czegoś co i tak zostanie utracone oraz osiągnięciami które ostatecznie nic nie znaczą. Dlaczego więc ludzie chcą żyć? Mało tego, oni walczą o to aby żyć, przetrwać w tej "cywilizowanej dżungli". Dlaczego tak niewiele osób skraca swoje męki? Przez strach a może nadzieję na lepsze jutro?
Zgubiłam się. Nie wiem już niczego.
 

 
Jaki chujowy piątek. No jaki chujowy piątek..
Napisał do mnie dziś Pan X z propozycją spotykania i tekstami typu "stęskniłem się za Tobą". Do końca nie postanowiłam jeszcze jak ustosunkować się do tej całej sytuacji.
Ostatnio pewna rozkmina mnie naszła dotycząca Pana z którym się spotykam. Czy coś między nami jest? Wszystko ładnie pięknie niby ze sobą niemal codziennie rozmawiamy, niby za rękę, niby pocałunki.. ale związku nie ma. Czy ja znów jestem czyjąś zabawką? Kurwa znów? Nie ja tego nie wytrzymam. Dobrze że jest co ćpać.. a i bez żyletek się nie obejdzie. Byle nie przyszło mi do głowy upodlenie się przez seks z Panem X. To byłby koniec wszystkiego. Wszystkiego.
 

 
Obudziłam się rano miałam neutralny humor i taki się utrzymywał przez cały dzień, który był bardzo nijaki. Wracając pociągiem do domu skończyłam czytać książkę, którą co prawda kupiłam we wtorek ale jakoś coś mnie wciągnie to w szybki tempie kończę. Potem siedziałam słuchając muzyki. Właśnie w tym momencie zrobiło mi się tak strasznie niedobrze. Czuję się tak cały czas od tego momentu.
Smutna.
Zła.
Żałosna.
Brzydka.
Bezradna.
I przede wszystkim niechciana i olana.
Tak się teraz czuję.
Nic nie ma sensu. Nie widzę nic pozytywnego w przyszłości. Na nic nie czekam.
Plany na weekend ograniczają się do nauki na kolejny egzamin.
Czemu jestem taka jaka jestem?
Życie nie ma sensu. Uczucia nie mają sensu. Ja nie mam sensu. Nic nie ma sensu w tym momencie dla mnie.
Idę wziąć prysznic z żyletką, bo i jaki sens jest tego żeby nie robiła sobie nic?
Nikomu kto nie musi na mnie nie zależy.
Zwykły, nudny człowiek.
Nienawidzę siebie.

 

 
Dziś czuje ogromny wstręt do siebie. Wstydzę się tego jaka jestem. Nienawidzę siebie. Kurwa. Muszę to zabić.



Przestań o nim myśleć. To ci zaszkodzi. Proszę.
  • awatar cassandra clara lovegood: @Don't wake me up: wszystko byłoby łatwiejsze bez uczuć...
  • awatar Don't wake me up: @cassandra clara lovegood: Jak na razie mnie nikt poważnie nie zranił ostatnio, chyba to tylko moje chore myśli i wyobrażenia jak na razie. Wiem że jak mnie ten zrani to będzie boleć bardzo.. i profilaktycznie chciałabym zabić te uczucia w sobie. Zabić myśli. Zabić emocje. Wszystko, pragnę pustki.
  • awatar cassandra clara lovegood: zabij te myśli zanim one zniszczą ciebie całkiem. o nim?? ciebie też ktoś zranił?? :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mam dość. Mam dość takiego życia. Brakuje mi wyjścia do ludzi, brakuje mi wspólnych planów spędzania czasu wolnego. Brakuje mi czekania na coś. Zamknęłam się w tych książkach. Od dwóch dni poprawiam sobie humor tabletkami. Hmmmm poprawiam? One pozwalają mi nie czuć tego co nie chce. W sumie to wtedy nie czuje nic w tym i głodu z czego się bardzo cieszę. Dziś zrobiłam na prawdę dużo jeśli chodzi o naukę. Pierwszy raz siebie zaskoczyłam w tej kwestii a nie zawiodłam. Ale jak już wspominałam ostatnio osiągnięcia w nauce nie przynoszą mi szczęścia.
Dno.
Co do Pana Kucharza to odnoszę ostatnio wrażenie że byłam taką tylko na chwile na pocieszenie, na zabicie nudy. Wydaje mi się że teraz już mu się znudziłam i nie jestem potrzebna. Odpowiadanie jednym słowem na moje wywody nie jest niczym fajnym. Chyba ta relacja zmierza ku końcowi. Mogłabym teraz napisać że teraz chciałabym się mylić jak nigdy ,ale ja chciałabym się mylić tak jak zawsze, bo zawsze dzieje się to co jest w moich czarnych scenariuszach. Chciałabym nie być na to wrażliwa ale jestem i pogłębia to mój smutek. Jedyną dobrą rzeczą w tym jest to że nie dowiedział się o moich problemach.
Odzywa się też Pan X. Nie powinien tego robić. Znów udaje zainteresowanego moim życiem a tak na prawdę chodzi mu tylko o jedno. Wykorzystałabym go teraz na pocieszenie, ale chce się zmienić.
Kupiłam dziś alkohol. Znów będę pić sama. Nie mam nawet z kim się napić. Kurwa. Depresja poziom hard. Co do cięć to dosyć mocno się wyleczyły i chyba to znak aby na nowo wszystko popsuć. Ma to jakieś znaczenie że tego nie zrobię? Wątpię, bo niby jakie? Ktoś to ogląda? Nie. Ktoś będzie to oglądał? Z pewnością nikt istotny dla mnie w życiu.
Jestem beznadziejna i bezużyteczna. Nikomu nie potrzebna, prócz rodziców ze względu na których żyję zamiast nie żyć od jakiś 6 lat.
Sny potrafią być popieprzone. Pomijam te gdzie podcinałam sobie żyły czy te w których zalewała mnie krew i się dusiłam. Śnił mi się dziś seks z dziewczyną. Żeby ona chociaż była ładna..

 

 
Rozczarowanie.
Ból.
Niechęć.
Smutek.
Żal.
 

 
Zapomnij. Nie mysl. Skup sie na nauce. Dobrze idzie. Nie mysl o bolu. Nie placz. Zapomnij.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Osiągnęłam dno.. tak mnie olać </3
BOLI.
 

 
Smutku część dalsza...
Mam do dupy humor. Czuję że już nic nie ma sensu. Nic mnie nie cieszy. Nawet te poważne duże rzeczy mnie nie cieszą. Dowiedziałam się dziś że zdałam ciężki egzamin. Czy ja czuję się z tego powodu szczęśliwa? Nie, nic nie czuję.
Muszę napisać dziś esej aby móc go jutro oddać. Muszę w końcu wyjść z domu. Od poniedziałku nie ruszałam się z domu, a co za tym idzie nie paliłam. Ciężko mi z tym.
Nie powinnam przywiązywać się do ludzie.. przecież to wiem, ale czemu wciąż to robię?
Dobra.. muszę się teraz parę godzin skupić na pracy. Potem prysznic z żyletką a jutro stres przy "bronieniu" moich wypocin.
Depresjo odejdź bo nie mam już sił z tobą walczyć a nie mogę leżeć i patrzeć w sufit.

 

 
No to jestem chora. Od mam gorączkę od 37 w porywach do 39 stopni. Akurat teraz jak mam przed sobą "obronę" pracy i dwa egzaminy. Po prostu zajebiście.
Ostatnio w sobotę odezwał się Pan Idealny. Dziwne ale pogadaliśmy w miarę normalnie.
Wczoraj napisał do mnie Pan X. Zapytał czy odbudujemy kontakt. Początkowo nie odpowiadałam ale gdy już odpisałam to się zaczęło. Znów pisał że nie chodziło tylko o seks. Pfff jasne. Źle mi po tej rozmowie. Na prawdę źle. Pisał że przecież ja też tego chciałam. Tak chciałam bo go kochałam a nie chciałam bo mnie pociąga. Kurwa znów czuję się jak szmata.
Dodatkowo dodam jeszcze że jakoś dziwnie jest między mną a Panem Kucharzem. Szczególnie po tym jak stwierdził że on w walentynki z domu nie wychodzi. Tak brutalnie mi to napisać </3 Zabolało nie mówię nie, ale nie ma co się angażować DZIEWCZYNO.
Zabij w sobie emocje dziewczyno, bo źle widzę dalszą przyszłość.
Bardzo źle..
Zero pozytywów w pobliżu.... nie czekam na nic. Zero spotkań z ludźmi. Milion obowiązków i tyle w przyszłości najbliższej. FAJNIE. Nie chce mi się żyć.
  • awatar cassandra clara lovegood: @StayBrave: zgadzam się ;D
  • awatar StayBrave: No i zdrowiej koniecznie! :)
  • awatar StayBrave: Masz rację bez emocji, co nie znaczy, że nie możesz cieszyć się z prozaicznych rzeczy, Jeśli będziesz pogrążona w pesymizmie jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że przegapisz coś szczególnego. Mówię serio :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Smutek. Głęboki smutek. Nawet nie mam w tej chwili sił aby to opisać.
 

 
Znów huśtawka emocjonalna. Było chujowo było dobrze teraz znów chujowo. Dno. Dzień dobry żyletko "dawno" się nie widziałyśmy. Teraz czas na uspokojenie.
 

 
Cóż za fatalny dzień. Rano obudził mnie hałas kucia ścian oraz ból pleców i brzucha. Świetnie. Czy może być coś lepszego od odgłosów remontu i okresu gdy muszę skupić się na nauce tego najważniejszego? Kurwa mać. Niech ten dzień już się skończy. Jeszcze 11h 30 min. Super.
Nie mogę patrzeć na siebie w lustrze. Wyglądam strasznie. Te blizny na mordzie. Jestem obrzydliwa. Makijaż nawet nie pomoże zatuszować ten koszmar. Moje ciało jest tak bezkształtne. Jestem gruba, ale pewnie wpierdalaj jeszcze więcej dziewczyno. Zjem dziś tylko obiad i chuj nic więcej. Pójdę spać wcześnie ale nic nie zjem. Kurwa po prostu nie!
Boli mnie. Boli. Boli. Taki ból fizyczny niekontrolowany nie uspokaja a przeszkadza. Boli.
Słuchałam dziś znów kawałka od którego chyba jestem uzależniona *.*
"I don't know if this is really love, but if I give you my all would you stay?" ~ Maxine Ashley "By your side"
Uświadomiłam sobie że nikt nie zostanie. Jestem nic nie wartą głupią szmatą nadającą się tylko do jednego. Nienawidzę siebie. Nienawidzę życia. Boli i fizycznie i psychicznie. Mam dość.
Nienawidzę..
  • awatar Don't wake me up: @cassandra clara lovegood: Chodzę po dermatologach od kilkunastu lat i dopiero teraz pozbyłam się tego problemu (mam nadzieje że już na zawsze) ale blizny po tym zostały.
  • awatar cassandra clara lovegood: @Don't wake me up: oł. byłaś u dermatologa?? mi trądzik plecy zniszczył, krem mi je uratował. dużo. na trądzik, nawilżające itp itd.
  • awatar Don't wake me up: @cassandra clara lovegood: Trądzik mnie zniszczył.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dobra tydzień nie pisałam czas na wpis.
Więc.. co u mnie? Niby dobrze niby źle tak w skrócie.
Spotkałam się z Panem Kucharzem. Pocałował mnie na powitanie. To było takie łał zaskoczenie *.* Standardowo rozmawialiśmy jakby nigdy nic. Pod koniec spotkania zaczął dziwny temat, a mianowicie związek. Tak, tak ja i on. Początkowo pytał się dlaczego go całuję (czy to nie oczywiste ziomek?). Później zapytał się ile razy myślałam o tym czy mogłabym z nim być. Zatkało mnie i nie wiedziałam w sumie co powiedzieć. To zatkanie było niczym. Później powiedział że sam o tym myślał i że chciałby. Zatkało mnie na amen. Nie miałam pojęcia jak się do tego ustosunkować. Teraz myślę, dziewczyno co ty odwaliłaś.. BIERZ GO. Ale wtedy kompletnie mnie to zaskoczyło. Zdziwiło mnie to że coś o czym myślałam i czego bym chciała może być realne. Rzadko się to zdarza, prawie wcale.
Teraz w relacjach z nim jest słodko. Na prawdę słodko.
Tylko co jeśli miałabym z nim być? Jak mam mu powiedzieć że nie jestem normalna i mam blizny po cięciach? No jak?
Boję się konsekwencji. Boję się że on uzna to coś za kompletne dziwactwo i nie będzie chciał być z psychiczną dziewczyną. Może mu nie mówić? Ale jaki to będzie mieć sens na dłuższą metę? Boję się i nie wiem jak co i przede wszystkim kiedy mu to powiedzieć. Nie ma sensu mówić o tym komuś kto może za chwilę odejść albo po tym wyznaniu zniechęcić się i odejść z tą wiedzą.
Było o miłości teraz zejdźmy na ziemię. Studia = sesja = nauka = stres= śmierć.
Mam pełno egzaminów i zaliczeń teraz. Boję się wymięknąć, chociaż chyba jeszcze niczego nie zawaliłam.. CHYBA. Nie mogę wymięknąć bo wówczas wszystko, całe życie straci jakiekolwiek znaczenie dla mnie. Za mało się uczę.. ZA MAŁO.
Załamuje się. Bez konkretnie poważnego powodu siadam i zaczynam ryczeć, czasem towarzyszą mi żyletki, a potem jakby nigdy nic zaczynam "normalnie" funkcjonować.
Chociaż ostatnio tj. wczoraj zaliczyłam załamkę po rozmowie ze znajomym. Wszystko zaczęło się od tego że powiedział mi że gdy oglądał "Mr Nobody" (polecam film, Jared Leto <3) to kobietę psychiczną od razu skojarzył ze mną. Według niego ona nie miała powodów do depresji i tak z dupy leżała ryczała i nie była w stanie funkcjonować. Tak samo ja, przecież ja nie mam poważnych problemów, więc sobie wymyślam te całe załamania, depresje, a te problemy które mam są niczym.
Skoro się załamuję aż do tego stopnia to najwyraźniej mam problemy i najwyraźniej dla mnie są one na tyle duże ,że te które mam są dla mnie poważne i sobie nie radzę.
Eh.. znów stres przed zajęciami. Trzymajcie kciuki żebym na zawał nie padła i żebym zaliczała te egzaminy w pierwszym terminie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czy kogoś interesuje że mi się żyć nie chce?
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Tak myślałam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Właśnie tumblr się o mnie zaczął martwić i się pyta czy nie chce skorzystać z kryzysowego telefonu zaufania. Nasunęło mi się jedno krótkie pytanie:
Jak ten kryzysowy telefon zaufania może być czynny od 14 do 22 skoro najgorsze kryzysy przeżywa się po 22 (a przynajmniej ja tak mam i wydaje mi się że większość ludzi też)?
A jak już o tym mowa to go podam może ktoś skorzysta 116-123 .
 

 
Ale ja jestem nudna. Czy istnieje bardziej nudna osoba ode mnie? NIE. Czy istnieje osoba bardziej żałosna ode mnie? NIE.
Jest kolejny weekend a ja znów siedzę w domu z książkami na dodatek. Nie piłam od prawie 3 tygodni. FAJNIE.
Do spotkania w niedziele nie dojdzie. W sumie nic konkretnego nie ustaliliśmy więc nie ma co się rozczarowywać. Zapytałabym go ALE jestem świadoma tego że on zarówno wczoraj jak i dziś miał lepsze.. DUŻO lepsze zajęcie niż ja. Poza tym nie zacznę w rozmowie tej kwestii bo kurwa.. kto by chciał spędzać czas z taką osobą jak ja? I o jakiej ja rozowię mówię? o.O Dziwny człowieku ty (tak mówię dziś o sobie w osobie 3).
Coś czuję że dziś spotkam się z żyletkami. W sumie dawno ich nie było a jakoś dziwnie chujowo żałośnie się czuję. Czas stłumić ten nadmiar emocji.
  • awatar Youtubers ;): nie nie nie ... Nudna to jestem ja :) Głowa do góry..Każdy ma jakąś gorszą godzinę,dzień,minutę :) Pozdrowionka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Właśnie kupilam ROŻOWE papierosy. Tak czuje się jak pedalski gimbus ALE humor mi jakoś przez to się poprawił. Nie, coś ewidentnie jest ze mną nie tak.
One takie różowe, takie łał, takie cute <3 Trochę wstyd je publicznie samemu palić ale i tak łał *.*
Spotkanie rzekomo umówione na niedziele. Zacznę się jarać jak wrócę w końcu do domu #całe_życie_na_uczelni #całe_życie_na_dworcu
Za 4h zaliczenie. FUCK
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jeszcze dziś milczenie zaliczone. FAJNIE. Czyżby mijały właśnie 3 tygodnie? ZAJEBIŚCIE.
Idę się utopić. Może w końcu się plan powiedzie.