• Wpisów:208
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:51
  • Licznik odwiedzin:14 311 / 1351 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nadal źle. Wahania nastroju mnie nie opuszczają.
 

 
Nie chce żyć.
 

 
To uczucie gdy wiesz że nie możesz już zrobić nic..
 

 
Czuje ze znow wszystko stracilam. Chce zmienic cale moje zycie. Uciec od tego wszystkiego.
Nie umiem sie uczyc nie umiem sie skupic.
Nic mi humoru na dluzej niz na chwile nie poprawia.
Chce jego a on juz mnie nie. A moze znow mam swoje chore jazdy i nie umiem ocenic rzeczywistości prawidlowo?
Nie chce zyc. To jest zbyt trudne.
Niech stanie się cokolwiek co to zmieni bo wymiekne.
 

 
Olewanie na każdym kroku.. jak miło. Mam tak bardzo pocięte udo że aż mnie to przeraża. Dawno tak źle nie było. Bardzo dawno. I co z tego, przecież i tak to nikogo nie obchodzi, mnie już na pewno nie. Wszyscy mają wyjebane na mnie i moje problemy. Jestem z tym wszystkim sama. Nie mam do nikogo pretensji. Każdy ma swoje życie. Po co interesować się moim?
 

 
Niby powinno byc dobrze a ja czuje sie totalnie wyłączona. Mega dziwne uczucie. Nie wiem co ze soba zrobic.
Nauki jest ZA DUZO. Terminy mnie gonia. Byle do lipca.
 

 
Najgorzej. Znów jest źle. Znów chce się ciąć. Znów będę to robić. Pieprzyć to wszystko.
  • awatar Pozytywna32: Pamiętaj, że kiedyś będziesz żałować. To nic ci nie daje. jedynie co to przynosi nowe problemy i trudniej będzie ci zapomnieć o tym przez co się tniesz, bo rany zostaną na całe życie. Zapraszam do mnie. Może coś skomentujesz ? Jeśli ci się spodoba śmiało obserwuj :)
  • awatar Scusa, ma ti chiamo amore.: Nie rób tego. Cięcie się nie rozwiąże problemów, a tylko je pogłębi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnio doszłam do wniosku że jestem zawsze na końcu. Zawsze jestem tą ostatnią opcją.
Nikt nie ma dla mnie czasu. Nikt nie chce mi pomóc. Na nikogo nie mogę liczyć. Nikt nie potrzebuje mnie. Znów to uczucie bezużyteczności..
Nikt nie spędza ze mną czasu bo chce. Ludzie spędzają ze mną czas tylko ze względu na to że nie mają innych zobowiązań lub nikt inny nie miał akurat czasu. Zawsze jestem na końcu w hierarchii priorytetów. W sumie nie śmiałabym myśleć że mogę być wyżej ,więc to mnie to nie dziwi że jest jak jest, ale to nie zmienia faktu że jest mi przez to smutno.
Oprócz rodziców nie mam na kogo liczyć. Nikomu innemu na mnie nie zależy. Rodzicom na mnie zależy tylko dlatego że jestem ich inwestycją w przyszłość, jedynym dzieckiem. Tylko przez to im na mnie zależy, a nikomu nie zależy ze względu na fakt jaka jestem.
 

 
Niby jest teraz wszystko okej.
Pan X chce sie dzisiaj spotkac.. nie wiem co mam robic. Z jednej strony spoko nie bede sama z drugiej.. co jesli zacznie sie do mnie dobierac i mimo protestu z mojej strony nie przestanie?
Nie wiem co robic.
 

 
W sumie to.. czuje się coraz gorzej.
 

 
Czuję się niepotrzebna. Po co ja żyję? Kogo ja obchodzę? Jestem nikim. Nikomu na mnie nie zależy.
Wyjątkiem są tylko rodzice którzy muszą się mną interesować bo jestem ich inwestycją w przyszłość. Tylko dlatego nie mogę się zabić.
Dla reszty świata jestem niepotrzebna, bezużyteczna, nic nie znaczę.
Jest mi cholernie smutno i źle teraz a i tak nikogo to nie obchodzi i dlatego nikt się nie dowie.
 

 
Chyba jestem szczęśliwa. Tak, sądzę że czuję to szczęście, szczególnie gdy jestem z nim.
Ale w takich chwilach jak te to..
Boję się że to szczęście minie. Boję się że jeszcze tych chwil będę żałować. Boję się mieć nadzieje. Boję się kolejnej porażki
Wstydzę się swoich nadziei. Wstydzę się moich marzeń, a w końcu je mam. Wstydzę się tego jak wyglądam. Wstydzę się mojego charakteru.
Byłam głodna, teraz już nie jestem. Byłam uśmiechnięta, teraz jestem smutna. Byłam silna, teraz chce się pociąć.
Zaczynam wątpić we wszystko.
  • awatar Gość: Czasem bohaterstwem jest przetrwać, tylko przetrwać - ponieważ chwile są tak trudne; więc nie stawiaj sobie celu uśmiechania się czy odczuwania cudownych emocji... przetrwaj. Przetrwaj te najgorsze chwile, a potem przyjdą lepsze... ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Odezwał się Pan Idealny. Ten który miał być przy mnie zawsze. Ten który mnie nigdy nie zrani. Ten ktoś jedyny na stałe.
Nie odzywał się od 14.02.
Doprowadził mnie do płaczu.
Utwierdził mnie w przekonaniu że byłam jedynie zabawką. Tylko w tym związku o seks chodziło, o nic więcej.
Czuję się beznadziejna i żałosna.
Wierzyłam że to miłość. Wierzyłam w to że mogę być normalna przy nim. On mi udowodnił jedynie to że jestem zwykłą szmatą.
Przypominam sobie jego słowa.. takie piękne. Tak bardzo chciałam kiedyś by były prawdziwe.
"Jesteś moja"
"Nikomu Cię nie oddam"
"Jesteś piękna"
"Zależy mi na Tobie"
Inne związki mogły się sypać ale nasz miał być inny. Wierzyłam w to. Czułam się wtedy taka bezpieczna. Czułam że jest przede mną przyszłość. Tak bardzo chciałam zmienić wszystko byle tylko móc z nim być. Teraz widzę jak głupia byłam. Wierzyłam w coś czego nigdy nie było. Nigdy te uczucia nie były odwzajemnione. Nigdy.
I nie wiem dlaczego teraz o nim myślę. Nie pozostało nic prócz blizn po nim. Nic prócz myśli że właśnie przy nim czułam się bezpieczna i tak cholernie znów chce się tak poczuć. Mieć nadzieje na przyszłość. Chcieć żyć. Kurwa..
Skończ myśleć.
  • awatar Don't wake me up: @gość: Iluzja szczęścia. Będąc z nim byłam szczęśliwa i czułam się dobrze. Potem okazało się to nieprawdą. Byłam zaślepiona.
  • awatar Gość: Najczęściej to ranimy samy siebie swoimi reakcjami... i wymysłami. Jak te uczucia mogły być nie odwzajemnione, skoro tak cudownie wspominasz ten czas, skoro tak bezpiecznie czułaś się przy nim? I nadal tęsknisz...
  • awatar Vaira: Nie warto poświęcać czasu komuś, dla kogo byłaś tylko opcją ღ Uwierz, że znajdzie się LEPSZY!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
I już nie wiem czy to brak czasu czy olew. Wiem jedynie to że nie czuję się z tym dobrze. Pogoda jedynie pogłębia mój zły nastrój.
Depresja.
Już nic dziś, ani w kolejnych dniach go nie polepszy.
I znów jebać świat, jebać mnie, jebać życie, jebać wszystko.
 

 
Dramatów ciąg dalszy.
Zwykle jak się tutaj nie odzywałam było lepiej. Nie tym razem. Cały czas źle. Znów żałuje tego że się budzę. Nie wiem po co to robię ale wiem że muszę. Bez sensu. Nie ma dla kogo się starać.
Czuję się strasznie. Kompletnie nic mi się nie chce. Nie chce mi się ćpać, pić alkoholu, ciąć się nie mówiąc już o obowiązkach.
Ostatnio doszłam także do wniosku że nigdy nikt się o mnie nie starał tak na prawdę. Nikt nigdy nie zrobił mi miłej niespodzianki. Mimo świadomości że wiem że nie jestem tego warta ciągle mnie to boli. Może nie umiem się z tym pogodzić? Bo przecież doskonale wiem że jestem brzydka. Moje ciało jest okropne. Każda część jest obrzydliwa. Nie mogę już patrzeć w lustro... Mój charakter też jest straszny. Jestem taka nudna i żałosna. Dlaczego mam więc pretensje o to że nikt się nie chce o mnie starać? Nie ma się co dziwić że jestem sama. Nie mogę wymagać od nikogo uwagi. Nie widzę nawet powodu dla którego ktoś mógłby ją na mnie zwrócić. Jak ja siebie nienawidzę. Nie ma osoby która bardziej by mnie nienawidziła niż ja sama.
Moje myśli to jeden wielki chaos. Iluzjo szczęścia gdzie jesteś? Męczę się tak bez ciebie.
Od soboty zapewne będą chodzić za mną słowa "mój czas jest wolny a Ciebie nie ma w nim". Znów się zacznie.. bezczynność, myśli, wspomnienia, niespełnione marzenia, głupie nadzieje. Ja pierdole..
Powinnam to wszystko skończyć. Skończyć z sobą..
 

 
God damn it.
Znów coś mi się w głowie pierdoli. Tym razem ma to związek z jedzeniem. Tak bardzo żałuję że dziś tyle zjadłam. Mdli mnie. Jutro nie jem nic poza dwoma posiłkami które zjeść muszę.
Od wczorajszego wieczora mam ochotę sięgnąć po tą pieprzoną żyletkę.
A miało być inaczej. Miało być tak dobrze. Dziś już muszę.
Fuck this shit.
 

 
Mam złamane serce. Znów.
 

 
Postanowiłam dodać nowy akcent na tym blogu. a mianowicie będę zamieszczać teksty kawałków które mają dla mnie znaczenie oraz krótkie przemyślenia do nich. Kocham muzykę i ma ona duże znaczenie w moim życiu. Może to zajmie moje myśli na jakiś czas i nie będę czuć tego co czuję.


"I`m not like them
But I can pretend"
Utożsamiam się z Kurtem w tym fragmencie. Od zawsze czułam się inna niż reszta ludzi która mnie otacza. Czułam że to jest złe i powinnam to zataić przed całym światem więc doskonale nauczyłam się udawać normalną. Stało się to moją lekką obsesją, ale to daje mi poczucie bezpieczeństwa. Chciałabym pasować gdziekolwiek.

"The sun is gone
But I have a light
The day is done
But I`m having fun"
Gdy zachodzi słońce ja tracę swój humor i dopadają mnie depresyjne nastroje.
Psychiczny ból staje się nie do wytrzymania. Nic nie ma sensu. Najmniejszego sensu też nie ma ta zależność. Co ma pogoda i pora dnia do mojego nastroju? Często w takich chwilach sięgam po swoje "używki". Dzięki temu lepiej znoszę to co się dzieje w mojej głowie. Czuję ulgę.

"I think I`m dumb
Or maybe just happy
Think I`m just happy x3"
Czytałam na rock genius'ie że Kurt nie wiedział co oznacza tak na prawdę bycie szczęśliwym i gdy czuł szczęście wydawało mu się to dziwne. Pierwszy raz spotkałam się z tym że ktoś wyraził to co ja czuję całe życie. Od dziecka miałam problemy ze szczęściem. Sądzę że nigdy nie byłam szczęśliwa. Zawsze w szczęściu widziałam ciemną stronę. Zawsze widziałam jakieś złe konsekwencje. Fragment ten nawiązuje do "ignorance is bliss". Podpisuje się pod tym obiema rękoma. Zawsze twierdziłam że lepiej jest wiedzieć mniej. Tak jest łatwiej żyć nie wiedzieć tego wszystkiego. Nie rozumieć. Ludzie mniej roztropni są szczęśliwszy. Cały czas mówię że wolałabym być ładniejsza a głupsza. Może wtedy byłabym szczęśliwa i mogłabym to czuć? I dlaczego więc wiedząc to studiuję i poszerzam swoją wiedzę skoro wiem że to mnie nie uszczęśliwi? Dlaczego zmierzam w stronę nieszczęścia? Dlaczego nie widzę innej drogi?

"My heart is broke
But I have some glue
Help me inhale
And mend it with you
We`ll float around
And hang out on clouds
Then we`ll come down
And have a hangover
Have a hangover x3'
Pewnie Ameryki nie odkryłam że nie chodzi tutaj o metaforę kleju, lecz o klej który popularny jest/był w śród dzieciaków z ulicy. Oglądałam kiedyś o tym program dokumentalny. Byłam młoda. Przerażało mnie to trochę. Dlaczego oni zmierzali do destrukcji? Dlaczego pragnęli chwilowego haju aż tak bardzo? Teraz rozumiem to rozumiem i sama chętnie poświęcam swoje zdrowie na rzecz używek które dają iluzje.

"Skin the sun
Fall asleep
Wish away
The soul is cheap
Lesson learned
Wish me luck
Soothe the burn
Wake me up

I`m not like them
But I can pretend
The sun is gone
But I have a light
The day is done
But I`m having fun

I think I'm dumb,
or maybe just happy,
Think I'm just happy x3

I think I'm dumb x12"

Podsumowując, utożsamiam się z tym kawałkiem mimo że nie biorę twardych narkotyków ,ale lubię stan odurzenia, niemyślenia, nieczucia. Potrzeba mi chyba dużo do tego by czuć się szczęśliwą. Nie jestem prosta. Nie jestem jak większość. Umiem jednak sprawiać pozory, choć z moich oczu można wyczytać wiele. Jeśli tylko ktoś potrafi.
Tak jak to widzę. Tak przekładam na swoje życie.
 

 
Dzień czwarty. Rozpadam się. Ból jest na prawdę duży. Jak tu być trzeźwym?
 

 
Trzeci dzień = ból.
 

 
Drugi dzień fazy rozpoczęty. Mam cały tydzień wolny. Mogę się zniszczyć. Wczoraj spotkałam się z były chłopakiem. Zadziwiające jest to że tak się dobrze dogadujemy mimo tego że kiedyś łączyły nas jakieś uczucia. Traktuje go jak dobrego kumpla. Można czasem pogadać.
Napisał wczoraj do mnie Pan X. Znów sprawił że poczułam się najgorzej. Parę łez wylałam przez to. Jak on może zwalać winę na mnie. Ja pierdole. Czuję się jak gówno przez niego.
Pan Kucharz się nie odzywa. Jego zainteresowanie mną? 2/10. Kurwa. Zawsze tak się kończy.
 

 
Co ze mną jest nie tak że ostatnio mam problem z alkoholem? Nie, nie pije często wręcz przeciwnie. Pije rzadko, ale nie pije już tak jak kiedyś. Kiedyś nie przyszłoby mi do głowy żeby hamować się w jakikolwiek sposób. Teraz pije na spokojnie. Jak taka pizda. Co jest do cholery? Dlaczego mam w pewnym momencie blokadę? Gdy jest okres w którym nie pije, myślę o tym że chciałabym się najebać. Gdy przychodzi co od czego to nie jestem w stanie pić. Ja pierdole, chyba jestem stara. Jest jeszcze inna niepokojąca rzecz. Po piciu czuję się strasznie. Nie, nie chodzi mi o ból głowy, osłabienie, mdłości czyli kac. Chodzi mi o kaca moralnego. Mam strasznie zły humor. Niby nie zrobiłam nic co byłoby poważnie złe, ale ja się czuję co najmniej tak jakbym kogoś zabiła po pijaku. To jest dziwne. Rzadko kiedy miałam kace moralne. Od tego roku mam po każdym piciu. Co więcej one trwają co najmniej tydzień. Mam ochotę zniknąć. Zniknąć z życia społecznego. Wstyd mi za to kim jestem mimo że niczego złego nie zrobiłam.
  • awatar Gość: ha - wygląda na to, że masz aktywne sumienie... że wcześniej nie było, a od pewnego momentu jest... a wtedy to lepiej unikać rzeczy, które je obciążają, nawet jeśli są przyjemne - bo suma sumarum i koniec końców samopoczucie pogarsza się, a nie polepsza pod ich wpływem - dokładnie tak, jak to opisałaś.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Stres -> myśl o nadchodzącym bólu -> nadzieja -> rozczarowanie -> ból

Kurwa czemu mi zależy?
 

 
Niby źle się teraz nie czuję. Wiem że to chwilowe. Wiem że najgorsze przyjdzie za kilka godzin.
Niby życzenia złożone, ale olew dalszy.
Dziś dzień kobiet. Wiem Ameryki tym nie odkryłam. Dziwne to święto. Jestem kobietą i twierdzę że bezsensowne. Nie rozumiem skąd się ono wzięło. Może to przez brak wiedzy genezy nie znam. Wiem jedno. Dziś wszelkie kwiaciarnie zbierają plony. Przynajmniej ktoś zarobi. Może się jakiejś kobiecie zrobi miło. Jeżeli chodzi o mnie to na mnie wrażenia to nie robi. Nie jestem typem kobiety która lubi dostawać kwiaty. Może jestem też i taką która na to nie zasługuje. Od ludzi spoza rodziny kwiaty dostałam dwa razy w życiu. Chyba mi starczy, bo w sumie po co się wręcza kwiaty?



Wcale nie twierdzę że kwiaty nie są piękne bo są, ale ja potrzeby ich dostawania nie odczuwam.
Ah zapomniałam dodać. Jestem w czarnej dupie z nauką. Ja tego nie zdam. Za dużo tego. Boję się. Liczę na cud.
  • awatar Nika483: Ja własnie uwielbiam kwiaty - cięte czy doniczkowe. Jakoś tak uwielbiam mieć blisko siebie naturę. Będę trzymać kciuki za naukę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›